16 Grudzień 2009
Zrobili mnie w tabloid
Tagi : dziennik, dziennikarz, Edyta Górniak, Fakt, minister, ojciec, pogróżki, policja, pranie mózgu, psychopata, superak, superekspres, syn, tabloid
Dwie kolejne niespodzianki świąteczne to historie nadesłane na antyfakt@gmail.com Nie wymagają komentarzy…
Dawid i przyjaciele
Jak „nazwalam” w Fakcie Edytę Górniak psychopatką
Byłam kiedyś naczelną pisma dla rodziców, a akurat wtedy Edyta Górniak, walczyła z tabloidami i zamieściła na swojej stronie zdjęcie swojego małego synka, który miał całą pupę w kupie.
Zadzwonił do mnie dziennikarz Faktu z prośbą o komentarz. Powiedziałam, że z pewnością nie zrobiła dobrze, bo kiedyś jej synowi, gdy znajdzie to zdjęcie w sieci, może być przykro, że takie zdjęcie kursuje po świecie. Może się czuć tym zawstydzony i zażenowany.
Mój komentarz dostałam mejlem do autoryzacji, bo zażądałam tego. Autoryzowałam go, również mejlem. Następnego dnia mało nie zemdlałam, jak przeczytałam, że rzekomo mówię o Górniak: Taka matka to psychopatka. Dziennikarz nie odbieral ode mnie telefonu, oczywiście.
Beata Banecka
Mój ojciec, gdy został ministrem, zaczął dostawać pogróżki – pocztą, a nawet telefonicznie, dzwonili do domu, na zastrzeżony numer telefonu. Ponieważ w domu jest dziecko, które wysłuchiwało tych psycholi nagrywających się z wulgaryzmami i bluzgami na sekretarkę, ojciec zawiadomił policję. Zostałam wezwana na przesłuchanie jako córka – policja chciała wiedzieć, czy nie mam żadnych wrogów itp.
W Pałacu Mostowskich spotkałam na korytarzu dziennikarza X, w tym czasie pracującego w Superaku. Zapytał, co tu robię, odpowiedziałam, że byłam na przesłuchaniu w związku z groźbami wobec mojego ojca. Oczywiście, następnego dnia w Superaku wywalony artykuł na całą stronę, a tytuł brzmi: Czuma: Boję się o własne życie. Ten reporter oczywiście nawet nie rozmawiał z moim ojcem. Wcześniej to był rzetelny dziennikarz, pracował w moim zespole w poważnym dzienniku. Co się z nim stało, jak przeszedł do Superaka? Poddali go praniu mózgu?







Dawid pisze…
Przez moment serwer tropikalny żądał przy okazji komentarza adresu mailowego osoby komentującej. Oczywiście zmieniamy to – zależy nam na otwartych, prawdziwych wypowiedziach, ograniczonych jedynie zasadą dobrego smaku i wzajemnego szacunku.
15 grudnia 2009 19:38
Anonimowy pisze…
Co się dzieje Z Mierzwiakiem,czekamy na jego wyważone i celne oceny.
15 grudnia 2009 20:42
Anonimowy pisze…
Ciekawa sprawa z doktorem Mierzwiakiem. Nie wiem, czy zauważyliście,że Jego blog Zmierzwiony Świat został usunięty dokładnie w dniu emisji programu w telewizji publicznej o celebrytach i ich walce z brukowcami.
15 grudnia 2009 20:53
Anonimowy pisze…
Dopóki dziennikarze spoza układów i układzików będą w tzw. mediach opiniotwórczych zarabiać jakieś śmieszne grosze (od 700 do góra 1300 zł za tekst na 10.000 do 20.000 tysięcy znaków, czyli roboty po pachy, a wszystkie wydatki na własny koszt!), to nie ma się co dziwić, że kupy opanowują całe media! Dziennikarze, którzy może i mieli nawet dobre chęci, prostytuują się zawodowo dla kilku groszy. Potem “elyty” załamują ręce i mówią o upadku mediów, a wydawcy zyski. Oczywiście co roku, obowiązkowo coraz większe
15 grudnia 2009 22:12
Anonimowy pisze…
poszanowania powinno się też wymagać od autorów, a nazywanie kogoś gnojkiem czymś takim chyba nie jest, tym bardziej w ustach kogoś z rodziny takiej osoby jak na szczęście były już minister Czuma, a dwa od kiedy to Polska służy za wzór dobrego dziennikarstwa, szczególnie odkąd jest tam Zaręba, pisząca to chce by czytający dostali zajadów ze śmiechu:))))
16 grudnia 2009 10:14
Anonimowy pisze…
Kiedyś media gnębiła cenzura, a dziennikarze wyrzuty sumienia zapijali dużymi ilościami wódki. Teraz do władzy dorwali się psychopaci żądni władzy za wszelką cenę i zwykłe szmaty, które dla kilku groszy napiszą co się chce. Słowa etyka zawodowa, zawód zufania społecznego, poszanowani godności procowników brzmią dla nich jak z kosmosu. Kiedy uda się to zmienić?
16 grudnia 2009 11:55
Enter pisze…
Dobre pytanie!!! Ja myślę, że sytuację w mediach mogą zmienić tylko sami dziennikarze – przez nacisk na wydawców, przez nacisk na prawodawców. Realny nacisk, nie samotne narzekactwo. Ten blog idzie w dobrym kierunku, choć nie ze wszystkimi tezami się zgadzam. Pomysł ze stroną w tropikach uważam za bardzo dobry. Na innych serwerach wydawcy prasy prędzej czy później uwikłaliby twórców bloga w gigantyczne procesy sądowe, mające na celu jedno – zniszczenie krytyki w zarodku.
16 grudnia 2009 12:14
Anonimowy pisze…
a tu ni ma komentarzy pod tymi postami co pod tymi postami tu komentarze sa
mam nadziejejejejej że wyrażam się jasno
http://fakt.brukowiec-story.com/
zróbta w końcu jeden antyfakt bo sie pogumim
16 grudnia 2009 22:34
Anonimowy pisze…
tu jest artykul w którym fakt wykiwał swoją bohaterke
http://www.efakt.pl/Pralka-zniszczyla-mi-zycie,artykuly,44524,1.html
Fakt zrobił “interwencje” usuwając z tekstu nazwę firmy, z powodów pewnie reklamowych.
generalnie kobieta poczuła sie głupio, bo chciała interwencji a nie cyrków.
tchórzliwa redakcja małych ludzi.
16 grudnia 2009 22:44
Do Anonima z 16 grudnia – oczywiście nie jest ładne nazywanie kogoś gnojkiem. Zauważ jednak, że ten dziennikarz (?) z Superaka złamał wszelkie zasady uczciwego dziennikarstwa. Podstępnie wydobył informację – to jeszcze ewentualnie do przyjęcia. Ale nie raczył porozmawiać z ministrem Czumą, a zawarł jego wypowiedzi w tekście!!! Trudno się dziwić emocjom córki ministra. I druga sprawa – znając życie ten nieborak-reporter jest Bogu ducha winny. Pewnie “mądry inaczej” redaktor czy wydawca postanowił podkręcić tekst, zrobić prawdziwą żyletę. I zrobił po swojemu, a reporter też dowiedział się o tym z gazety. Moim skromnym zdaniem powinien wtedy przedzwonić do córki ministra, otwarcie o tym powiedzieć. Powinien mieć w sobie tyle odwagi cywilnej i szacunku wobec informatora. Skoro nie miał – podsumowanie pani Czumy nie jest epitetem, tylko opisem stanu faktycznego.
Nie dałam zgody Dawidowi na publikację tej historii na stronie, a mimo to Dawid ją opublikował, nieładnie. Zachował się tak jak brukowce, które wyszydza i piętnuje. Ale tak, taka historia się zdarzyła.
Beato, dobrze się stało, że Dawid umieścił tekst. Może nie przedstawiłaś sprawy na tyle jasno, że Dawid Cię nie zrozumiał.
Jednak uważam, że dobrze było upublicznić historię z Twoim Ojcem. Niestety walono w Niego jak w murzyński tamtam tak mocno, że w końcu nawet jego najwierniejsi zwolennicy uznali, że jest winny wszystkich plag jakie spadły na jego ministerstwo. Najgorsze, że na pomocnika wziął sobie człowieka o charakterystyce węża. On Twojego Ojca tak sądzę najmocniej podgryzał.
W nadesłanym mailu z 2 historiami napisała Pani, że pierwsza historia może iść pod nazwiskiem Beata Banecka, druga nie. Ja zrozumiałem to w taki sposób, że pod pierwszą ma widnieć podpis, pod drugą nie – tak właśnie opublikowane zostały obie historie. Na pewno nie chciałem robić czegokolwiek wbrew Pani woli. Jeżeli tak się stało – przepraszam.
No i zapomniałem się podpisać pod przeprosinami – Dawid
Bardzo dobrze, że nie boisz się przeprosić, choćby za niezawinione błędy. Skoro ktoś coś napisał na maila blogowego, to chyba nie jako prywatną lekturę do prywatnej poduszki. Może teraz po publikacji coś się odwidziało…
Po konsultacji z P. Beatą Czumą, na Jej wyraźną prośbę, wprowadziliśmy korektę drugiej historii. Nie chodzi nam przecież o to, aby bezmyślnie obrzucać błotem wszystkich naokoło. Pozdrawiam – Dawid
Przepraszam
to słowo które w mediach nie istnieje.
To dobrze Dawid że umiesz przeprosić i starać się naprawić.
Dobrze jednak wprowadzać wysokie standardy i uzgadniać przed publikacją.
Cóż, nawet sprostowanie można napisać lub opublikować tak, by zrobić z kogoś idiotę.
Kiedyś jakiś rolnik w rozmowie ze znaną reporterką GW nazwał soltysa swojej wsi warchlakiem. Potem sie musieli o to targać, bo po roku ukazało się sprostowanie. Musiała mieć wyborcza cyniczny ubaw z tych ludzi.
Wyglądalo to tak
Sprostowanie
Oświadczam, że w rozmowie z reporterką XY dnia (data sprzed roku) nie nazwałem soltysa imie i nazwisko warchlakiem
podpis
poszło to na pierwszej stronie
dlatego zwykłe przepraszam jest tak cenne. Nawet jeśli nie naprawi w żaden sposób błędów, coś dobrego zostawia wśród ludzi
Właśnie o to chodzi. Facet przeprosił, chociaż nie musiał. Ten tekst Czumy nie był jednoznaczny. Mógł wprowadzić Dawida w błąd. Celowa prowokacja? Ale olać to – Dawid jest teraz w tropikach, na bezpiecznym serwerze. Czuma w zasadzie mogła mu naskoczyć. A ten trzyma klasę. I działa po dziennikarsku. Zaczyna mnie przekonywać do siebie, chociaż nadal obserwuję. Często byle gnój stroi się w szaty bożyszcza. A pozostaje zwykłym gnojem
Jerry ten blog ma dużą szansę – pod warunkiem trzymania klasy.
A wszyscy wiemy, że trzymanie klasy w internecie jest trudniejsze niż w realu, polecieć łatwo, wystarczy byle prowokacja czy krzywy komentarz… Trzeba jasno wiedzieć po co sie to robi.
Warto dać Dawidowi i przyjaciołom szansę.
Ja myślę, że Dawid już wiele razy udowodnił, że trzyma klasę, nawet na bezpiecznym serwerze. Nie ucieka w łatwizny typu: ten gnój X zrobił to, a tamten skurwiel Y Tamto. Czyli sam zna granice, za którymi już tylko bagno i tabloid.
pojawiają się obelgi znowu w komentarzach pod adresem Dawida… niejaki duch chomika je wpisuje… o czym to świadczy?… że pretorianie faktu (przepraszam pretorian za to porównanie), zaczynają być bezsilni, i trochę ciepłe posadki zagrożone są….pies który dużo szczeka nie gryzie (takie zapomniane przysłowie jest to)…
łAł AlE zAjE
jinngs
klpadsq http://paydayloans24×7.net/ payday loan iMrVy Payday Loans uk 1532 [url=http://autoloans24x7.com/]auto loan[/url] >:-OOO
jwubyx viagra %-[[[ venda propecia CeeNFP Generisches propecia BEEZCW Cheap Cialis 8114 cialis =-] cialis htCevj
abeowh cialis 1343 cialis no prescription spREZh generic viagra oHnRo buy sildenafil cheap OVzVFS
pusxvdf cheap viagra 8]]] where to buy tadalafil 4277 viagra pills JATyd cheap cialis bDhbkm
, who looks like a ptnioy-nosed Fester Addams and speaks in a pseudo-Russian accent so delightfully phony, it only adds to his charm. His goal has always been to become the world’s greatest super villain, but as the film progresses, we realize that, underneath it all, he’s actually a pretty nice guy. He certainly has the means to be a criminal mastermind; within his vast secret lair beneath his looming black house, he and the goggled Dr. Nefario (voiced by Russell Brand) have overseen the creation of ray guns that can freeze people and blow things up, vehicles that can drive on surface streets but look serious enough to drill through the Earth’s crust, flying machines equipped with every missile known to man, and tiny robots disguised as chocolate chip cookies. The problem is, Gru’s notoriety has been overshadowed by rival super villain Vector (voiced by Jason Siegel), who looks like Bill Gates in an orange jumpsuit and lives in an obscenely secured white fortress (surveillance cameras, hundreds of missiles, trick doors, shark-infested moats the whole nine yards). Hoping to regain his status, Gru plots his greatest heist yet: Stealing the moon. Of course, it will have to be shrunk to a manageable size, which is why Gru needs Vector’s extra special shrink ray. Here enters three orphaned girls Margo (voiced by Miranda Cosgrove), Edith (voiced by Dana Gaier), and Agnes (voiced by Elsie Fisher) who get by selling boxes of cookies door to door; Gru adopts them, knowing that they can safely infiltrate Vector’s fortress. What begins as a simple plan turns complicated when the girls start behaving like the children they are. They run around. They make noise. They touch things they’re not supposed to touch. They always want to be read a story before going to bed. Aside from those things, they actually expect to be raised, a responsibility Gru has avoided after growing up with a sourpuss mother (voiced by Julie Andrews). Does he have it within himself to be a dad and a super villain? Many animated films have scenes stolen by the antics of their supporting characters. Despicable Me is no exception; here, we have Gru’s minions, a multitude of yellow ball-shaped one- or two-eyed creatures of unknown origin that speak fast, high-pitched gibberish and are a bit accident prone. You look at one and just can’t help but want to punt it across a football field. It would probably be able to take it, judging by the hilarious physical abuse they all endure throughout the film. They’re goofy, broad, and given the best sight gags, so naturally, they thoroughly upstage all the other characters every time they appear in a scene. They’re even given their own epilogue segments during the end credits, which have little to do with the actual story but deftly take advantage of the film’s 3-D effects. Ah yes, the 3-D, seemingly inescapable these days. It’s a process I admittedly have mixed feelings about. Sometimes is works beautifully (Disney’s A Christmas Carol, Avatar, Alice in Wonderland ). Sometimes, it’s either an unnecessary gimmick ( Clash of the Titans, My Bloody Valentine 3-D ) or a total disaster ( The Last Airbender ). I’m glad to say that it works for Despicable Me, especially during a scene at a boardwalk amusement park when Gru and the girls ride a roller coaster. There’s also the moment when Gru makes an emergency landing in the middle of the street; the point of his shuttlecraft juts out from the screen, which momentarily made me think it would poke out my eye. Still, if you have the choice, go for traditional 2-D. Aside from paying less at the box office, you won’t have to bother with the glasses, which can often times be a distraction. Regardless of the dimension involved, Despicable Me is a delightful film funny, sweet, and a triumph of animation and visual effects. Kids will enjoy it for its bright colors and physical humor, and this will almost certainly include Dr. Nefario’s demonstration of a gun that emits a foul-smelling gas: It was supposed to be a DART gun! Gru exclaims in frustration. Adults will like it for its subtler touches, like a sign that reads The Bank of Evil (formerly Lehman Brothers). Everyone is sure to enjoy its good-natured spirit, especially when it’s coupled with scenes of Gru’s minions. Mark my words: They will be remembered long after memories of the plot have faded.
sh9Pxr cfgyuxjiclos
SjIhxd , [url=http://udrriuempqxl.com/]udrriuempqxl[/url], [link=http://mknkmtoxsxpj.com/]mknkmtoxsxpj[/link], http://ankiebysnzqy.com/
2hZkrb wmbtfzzydxpv
lvmthmqh cheap viagra UVgNpM cialis 8]]]
KXzoGv , [url=http://ybnwqkmtsoof.com/]ybnwqkmtsoof[/url], [link=http://bsvuhfzyqmzy.com/]bsvuhfzyqmzy[/link], http://uxhvzkhpsjpp.com/
ablauts…
Kevin Rush has proposed a great alternative to our current GOP primaries: Copy the Heisman….
hi there, hgh, thanks http:
//www.hgh.me.uk/ HGH Human Growth Hormone hgh.me.uk
snajkvt cash advance
ahxkbs payday loans