06 Styczeń 2010

Walczyliśmy o innych, tylko nie o siebie

Tagi : , , , ,

lapkaNie znam nauczyciela, który siedem lat uczy w szkole na umowę o dzieło, bez urlopu, bez ubezpieczenia emerytalnego i zdrowotnego, bez możliwości zaciągnięcia kredytu. Bez perspektyw.

Nie znam też urzędnika, który podpisał umowę na pół etatu, a  przez następne trzynaście lat, pracuje na półtora. Praktycznie w każdą  niedzielę.

Ani policjanta, który dyżuruje przez cały weekend – (od 7 do 22 ) za 80 zł brutto.

Za to znam wielu dziennikarzy, którzy tak właśnie pracują. I takie śmieszne  „pieniądze” zarabiają za swoją ciężką pracę. A jeszcze słyszą od wydawców, że powinni się cieszyć, że w ogóle mają pracę.  Bo jest kryzys w branży.

Daliśmy sobie to wmówić i zamiast powalczyć o swoje interesy, siedzieliśmy cicho. Co tam interesy, o elementarne prawa, które należą się nam jak chłopu ziemia.

Wydawcy testowali naszą wytrzymałość, a my „buntowaliśmy” się w ten sposób, że od czasu do czasu spotkaliśmy się przy piwie i ponarzekaliśmy na skrzeczącą  rzeczywistość.

Po czym rozchodziliśmy się do domów, nie robiąc  kompletnie nic.

A walczyć – i to bardzo skutecznie -  potrafiliśmy tylko o prawa i interesy innych. Pojedynczych osób i całych grup zawodowych.

Twierdzę, że nie ma oprócz nas, dziennikarzy,  drugiej grupy zawodowej w Polsce, która by tak wiele zrobiła dla innych, dla siebie nie robiąc nic.

Jestem pewien, że bardzo wielu dziennikarzy, szczególnie regionalnych,  podpisze się pod tym, co napisałem.

Tylko, z jednym warunkiem:  czas przeszły poprawię na teraźniejszy,   bo  oni wciąż tkwią w bezwładzie i nie robią nic, żeby odmienić swój parszywy los.

I wciąż muszą wierzyć w androny o kryzysie w branży, który nie pozwala dać etatów, ani uczciwie zapłacić za wykonaną robotę.

Choć ten sam kryzys nie przeszkadza wydawcom wydawać gigantycznych pieniędzy na konkursy, loterie, no i  superpensje oraz  limuzyny dla swoich  dworzan.

Ja mogłem  napisać to  w czasie przeszłym, bo z wraz  z kilkunastoma  redakcyjnymi kolegami,  przestaliśmy „buntować” się przy piwie.

Założyliśmy związek zawodowy i twardo (jest nas już przeszło trzydziestu), ale legalnie, zgodnie z prawem,  walczymy o swoje.

I wywalczymy, bo Polska nie jest republiką bananową,  tylko państwem prawa. I prawa pracy też trzeba w nim przestrzegać…

Jestem pewien, że prędzej  czy później takie związki jak nasz,  powstaną w każdej redakcji i ich dziennikarze skutecznie  powalczą o swoje. Lepiej, żeby stało się to prędzej…

Wojciech Malicki

Dziennikarz rzeszowskich NOWIN. W zawodzie od przeszło 18 lat.

Od 2009 współzałożyciel i przewodniczący Związku Zawodowego Dziennikarzy Mediów Regionalnych

Oto przykład realnego działania:

16 grudnia 2009 – wysłaliśmy do Zarządu firmy ostateczne pismo wzywające pracodawcę do przestrzegania prawa pracy. Kolejne pismo zostanie skierowane do Państwowej Inspekcji Pracy i Prokuratury. Oto treść:

Sz.Pani
Joanna Pilcicka
Prezes Zarządu Media Regionalne Sp. z o.o.

Sz.Pan
Roman Czarnuch
Wiceprezes Zarządu Media Regionalne Sp. z o.o.

Długo, bo od 1,5 miesiąca czekaliśmy na efekty Państwa zapewnienia o zobowiązaniu Dyrektora Oddziału do ponownej weryfikacji zatrudnienia pod kątem potrzeb. Nie doczekaliśmy żadnych, poza zapowiedzią… nie przedłużenia umowy z naszą Koleżanką red. Anetą Jamroży. Dlatego w odniesieniu do Państwa pism z dnia 27 października i 2 listopada, stwierdzamy, że:

1. Nieprawdziwe jest Państwa stwierdzenie, że faktyczny wymiar etatów odpowiada jej potrzebom organizacyjnym. Fakty są takie: dziennikarze są zatrudnieni na częściach etatów lub na umowie o dzieło, a w rzeczywistości wykonują pracę w pełnym wymiarze godzin – co jest niezgodne z prawem i na to się nie godzimy.

2. Państwa stwierdzenie, że zadania powierzone pracownikowi odpowiadają wymiarowi etatu, na jaki jest on zatrudniony, z uwzględnieniem norm czasu pracy, świadczy, że kompletnie nie znacie Państwo realiów pracy w naszej redakcji. Albo nie chce ich znać, dlatego firmujecie swoimi nazwiskami fikcję!

3. Nie będziemy dalej tolerować niezgodnej z prawem praktyki, że nowy dziennikarz jest zatrudniany najpierw na umowę o dzieło (ryczałt), a dopiero po długim czasie (często po latach – albo w ogóle) na 1/2 etatu, 3/4 etatu itd. choć w rzeczywistości od początku zatrudnienia wykonuje pracę w pełnym wymiarze godzin. Powtarzamy, jest to patologia, która w naszej Firmie stała się normą.

Proceder, nie do pomyślenia w przypadku innych grup zawodowych: nie znamy bowiem przypadku, żeby urzędnik, nauczyciel, żołnierz, albo księgowa był zatrudniany na części etatu, a musiał pracować na cały etat. Nawet w wielkich sieciach handlowych wyeliminowano już ten proceder. W czym duża zasługa… dziennikarzy. Najwyższy czas, aby dziennikarze zadbali także o swoje prawa!

4. Zadaniowy czas pracy – na który się Państwo powołujecie – zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem pracy – nie oznacza, że pracownik zatrudniony na pół etatu ma pracować w pełnym wymiarze godzin, często przez siedem w dniu w tygodniu, także w godzinach nocnych. A tak właśnie pracują nasi dziennikarze zatrudnieni w niepełnym wymiarze godzin.
Przypominamy, że tzw. zadaniowy czas pracy to nie jest usankcjonowana prawem metoda wyzysku pracownika przez pracodawcę.

5. Szczytem lekceważenie przez Państwa prawa pracy jest stwierdzenie, że “dziennikarze zatrudnieni w niepełnym wymiarze czasu często są zainteresowani zwiększeniem swojego wynagrodzenia poprzez uzyskanie dodatkowej wierszówki” Bo jeśli pracownik pracuje w pełnym wymiarze godzin, a pracodawca nie tylko na to się godzi, ale tego od niego wymaga, powinien zatrudnić go w pełnym wymiarze godzin. Tak stanowi polskie prawo.

A idąc tokiem Państwa myślenia, można dojść do absurdalnego wniosku, że wszyscy dziennikarze mogą być zatrudnieni na 1/2 etatu – bo wtedy … każdy z nich będzie “zainteresowany” zwiększeniem swojego wynagrodzenia poprzez uzyskanie dodatkowej wierszówki.

6. Zarzucacie nam Państwo, że działamy na szkodę organizacji i Pracowników, powołując się na słabnącą kondycję mediów oraz kryzys. To nieprawda. My domagamy się wyłącznie przestrzegania prawa pracy.

Przypominamy również, że w ostatnich 2-3 latach mieliśmy w kraju olbrzymi wzrost gospodarczy, który skutkował bardzo znaczącym wzrostem płac dla zdecydowanej większości grup zawodowych. Ale nie w naszej redakcji, gdzie dziennikarze pracują coraz więcej, więcej i więcej, za te same, marne pieniądze.

Kryzys, nie pozwala Wam zwiększyć etatów dziennikarzom, rzeczywistym twórcom treści gazety, którzy decydują o jej atrakcyjności, a w konsekwencji o poziomie sprzedaży i wynikach finansowych.

Za to ten sam kryzys pozwala Wam wydawać setki tysięcy złotych na kolejne loterie, coraz to droższe nagrody – co skutkuje wyłącznie sztucznym podbijaniem nakładu (Czytelnicy kupują kupon konkursowy, a nie zawartość gazety).

Nie naszą kompetencją jest zarządzenie firmą, ale uważamy, że jest to droga donikąd. Poszło nią wiele gazet (m.in. Czas Krakowski. Echo Krakowa), które wydawały wielkie pieniądze na nagrody, a cięły koszty na dziennikarzach. W efekcie dzisiaj już nie istnieją!

7. Mimo zobowiązania Dyrektora Oddziału Rzeszowskiego do ponownej weryfikacji zatrudnienia, przez 1,5 miesiąca nie doczekaliśmy się tego żadnych efektów. Aby ułatwić mu zadanie przesyłamy Państwu podania dziennikarzy, którzy indywidualnie dowodzą, że należą się im pełne etaty, bo w rzeczywistości od pracują na w pełnym wymiarze godzin.

To jest nasze ostatnie pismo w sprawie łamania prawa pracy. Kolejnych nie będzie, bo tak moglibyśmy korespondować w nieskończoność.

A to bez sensu, bo my jesteśmy Związkiem Zawodowym, a nie producentem makulatury. Dlatego tak, jak uprzedzaliśmy – w najbliższych dniach o wszelkich nieprawidłowościach zawiadamiamy Państwową Inspekcję Pracy i miejscową prokuraturę.

Sama kontrola w GC NOWINY, która dotąd sama słynęła z walki o prawa ( w tym także prawa pracownicze) innych grup zawodowych, fatalnie wpłynie na reputację i poważnie nadszarpnie jej wizerunek.

To Wy poniesiecie za to pełną odpowiedzialność, bo my powtarzamy, że:

Nie domagamy się podwyżek, przywilejów socjalnych, ani bonusów. Chcemy tylko, aby prawo pracy było przestrzegane. Chcemy tylko, żeby było normalnie!

Bo żyjemy i pracujemy w państwie prawa, a nie w republice bananowej.

Wojciech Malicki – przewodniczący
Małgorzata Froń – wiceprzewodnicząca

Udostępnij ten wpis:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • 24foto
  • Add to favorites
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • email
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • Forumowisko
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Gwar
  • LinkedIn
  • MySpace
  • Dodaj niusa « OSnews.pl
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Sfora.pl - Dodaj link i pozwól by wysforowali go inni użytkownicy serwisu Sfora.pl
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • Technorati
  • Twitter
  • Wahacz.pl
  • WPigułce.net
  • Dodaj wyczajenie
  • Wykop

Komentarze:

(40) dla Walczyliśmy o innych, tylko nie o siebie

Dodaj Komentarz

dziennik fakt

Walka Dawida z Goliatem...

Utwór prześmiewczo-dożynkowy

Historia pewnej prowokacji...

dziennik fakt dziennik fakt dziennik fakt dziennik fakt dziennik fakt dziennik fakt

Cały tekst możecie przeczytać: w tym wpisie

Muzyczna wersja Historii pewnej prowokacji: TUTAJ
Zagraj sam Historię pewnej prowokacji - słowa i chwyty gitarowe TUTAJ

PADALEC ROKU – czyli oszukali przy honorarium

Ranking oszustów medialnych – szczegóły: TUTAJ