Luty 18 2010
Dziennikarza pilnie kupię
Taggi : Dziennik Gazeta Prawna, dziennikarskie ladacznice, dziennikarz, dziennikarze, Eureko, faktury, Gazeta Wyborcza, komisja śledcza, Lis, obłuda, Press, PZU, Rzeczpospolita, Tomasz Lis
Co oznacza w dzisiejszych czasach bycie dziennikarzem? Czy w dalszym ciągu zawód dziennikarza stanowi o niezależności, prestiżu i poszanowaniu społecznym, czy może raczej o dziennikarskiej prostytucji? Czy słusznie przypisuje się nam – dziennikarzom – tytuł „czwartej władzy RP”? Czy może jest to zbytnia przecena, tego czego już nie ma? Jak postrzega nas społeczeństwo i czym zasłużyliśmy sobie na taką ocenę?
Niestety coraz częściej słyszę i doświadczam tego, czym nie powinno być dziennikarstwo i jaki nie powinien być dziennikarz. Obserwacja ta obala dotychczasową wizję praworządnego dziennikarza, dociekającego prawdy, piszącego dla ludzi, a nie przeciw nim.
‘Czarne owce” są pewnie wszędzie, w naszym fachu również. Uważam, że naszym obowiązkiem dziennikarskim jest nagłośnienie tego faktu, dla dobra wolnej i walczącej prasy. Może dlatego w ostatnich czasach doświadczamy ogromnego zainteresowania dziennikarzy blogami.
Dowodzi to, według mnie jednego, braku zaufania do słowa pisanego. Blogi stały się naszym zagrożeniem, ale i także naszą zdrową konkurencją.
Jestem zwolennikiem zachowania profilaktycznego, polegającego na odcinaniu chorych członków od reszty ciała, by nie skazić ich zdrowych części. Tak samo w zawodzie dziennikarskim, należy walczyć z „czarnymi owcami”, ujawniając ich tożsamość, by nie zdołały zniszczyć dorobku innych. A że dzieje się obecnie źle, niech przykładem będzie przyznanie gospodarzowi programu “Tomasz Lis na żywo” nagrodę Grand Press 2009 w kategorii Dziennikarz Roku za “profesjonalizm, promowanie światowych standardów pracy w mediach i przestrzeganie etycznych kanonów zawodu”
Temu Panu dziękujemy!!! Dość obłudy i zakłamania!!! Dość milczenia!!!
Drodzy Czytelnicy!
Dziennikarze nie są od kreowania rzeczywistości, lecz od jej opisywania i walki
z panoszącym się wokół złem!!!
Macie podobne odczucia? Ciekawe doświadczenia o niekompetencji dziennikarzy oparte przykładami z życia? Piszcie do nas, publikujcie swoje artykuły, zakładajcie blogi! Razem mamy szansę stworzyć miejsce wolne od cenzury!!! Razem stworzymy listę dziennikarskich ladacznic!!!
Jesteśmy w posiadaniu kilku interesujących informacji. Nasze Wiewiórki wspierają nas. Na początek dwie historie:
PIERWSZA:
PEWNA DZIENNIKARKA Z DZIAŁU EKONOMICZNEGO W RZECZPOSPOLITEJ, JEST ZAPRZYJAŹNIONA Z EUREKO. NAWET W ŚLEDCZEJ KOMISJI DO SPRAWY PRYWATYZACJI W PZU ZNAJDUJĄ SIĘ FAKTURY WYSTAWIANE PRZEZ EUREKO NA TĘ PANIĄ. A MIMO TO, RADZI SOBIE BARDZO DOBRZE I NADAL PISZE!! I NIE W BRANŻOWYCH PISEMKACH.
DRUGA HISTORIA:
PEWIEN BIZNESMEN PODOBNO ZOSTAŁ NAGRANY JAK CHWALIŁ SIĘ, ŻE JEGO KUMPEL – PEWIEN PAN BOGUSŁAW (ZNANY BANKOWIEC) OPŁACA OD WIELU LAT, WICENACZELNEGO JEDNEGO Z NAJWIĘKSZYCH DZIENNIKÓW POLSKI.
ZGADNIJ W KTÓREJ GAZECIE NADAL PRACUJE:
a) Gazeta Wyborcza
b) Rzeczpospolita
c) Dziennik Gazeta Prawna.
autor: Wiewiórki
Pod koniec 2008 r. król Arabii Saudyjskiej Abdullah Bin Abdulaziz Al Saud został pierwszym laureatem Nagrody Lecha Wałęsy. Nagrodę przyznała kilkuosobowa kapituła, w której zasiadał oprócz naszego byłego prezydenta Vaclav Havel, min. Bartoszewski, pan Szuszkiewicz z Białorusi oraz minister spraw zagranicznych Francji Bernard Kouchner. Nagroda miała być niby podziękowaniem za operację rozdzielenia dwóch sióstr syjamskich z Polski, Darii i Olgi Kołacz. Niby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że 100 tys. euro nagrody, które dostał władca jednego z najbardziej bezwzględnych reżimów religijnych na świecie to jedna stosiedemdziesiąttysięczna część szacowanego majątku Al Sauda (czyli ok. 17 mld euro!!!) O co tu więc tak naprawdę chodzi?! Dorzućmy do tego fakt, że po operacji w Janikowie, skąd pochodzi rodzina Kołaczów, zbudowano i odsłonięto z należytą pompą Międzynarodowego Centrum Promocji Dialogu, Współpracy Kulturalnej i Edukacji im. Króla Abdullaha Bin Abdulaziza Al Sauda.


Obejrzyjcie film o konkretnych wydarzeniach podczas Krakowskich Targów Książki. Myślę, że to kolejny dowód na istniejącą w naszym kraju neocenzurę. Nieważne, czy film dotyczy książki Pawła Znyka, czy innego twórcy. Każdy powinien mieć prawo do głoszenia swoich poglądów, po to za komuny walczyliśmy z cenzurą. Zapraszam do obejrzenia i skomentowania materiału:
Z przyjemnością oznajmiam, że na naszej stronie powoli rusza planowana od dawna platforma wolności. Teraz swoje teksty będzie tu zamieszczał nie tylko Dawid – także bloger Antypresse Polska, AntyTVN i Fiatowiec. Czekamy na kolejnych, którzy chcą pisać o polskich mediach wprost, bez cenzury, polityki czy zbędnej zajadłości. Rzeczowo i na temat. Gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo (kropla drąży kamień nie siłą, lecz częstym padaniem). Zgłoszenia na adres 





